środa, 25 listopada 2015

Z INNEJ BAJKI - JODI PICOULT & SAMANTHA VAN LEER

Z INNEJ BAJKI - JODI PICOULT & SAMANTHA VAN LEER
tytuł orginału: Between the lines 
tytuł polski: Z innej bajki 
autor: Jodi Picoult & Samantha Van Leer
ilość stron: 310



Delilah nie ma zbyt wielu znajomych w szkole. Po rozwodzie rodziców stała się jeszcze bardziej zamknięta w sobie, żeby zapomnieć o świecie Delilah zanuża się w świecie książek. Zwłaszcza w pewnej bajce dla dzieci. Dziewczyna tak często czyta książkę, że zna cały tekst na pamięć. Pewnego dnia jedna z postaci, jej ulubiona, książę Oliver, przemawia do niej. Na początku dziewczyna myśli, że jej odbiło lecz szybko dochodzi do wniosku, że słyszy księcia, który powinien być jedynie postacią w książce. Oliver i Delilah zaczynają być sobie naprawdę bliscy i wtedy chłopak wpada na genialny pomysł aby ona pomogła mu wydostać się z książki.


Przez przypadek natknęłam się na tę pozycje na empiku i bardzo mnie zaciekawił opis a, że zbliżały mi się wtedy urodziny zamówiłam tą książkę. Muszę przyznać, że miło mnie zaskoczyła. Bardzo przyjemnie się ją czytało. Jest bardzo delikatna i słodka, fabuła była prosta. Z główną bohaterką bardzo łatwo się utożsamić i jest naprawdę fajną postacią, która pragnie miłości. Najbardziej spodobało mi się jak autorki przedstawiły proces czytania i tego jak wyobrażamy sobie dane wydarzenia w głowie, które postacie książki odgrywają. Pomiędzy swoją grą bohaterowie mają czas wolny i mogą robić co chcą. Ale najbardziej nurtuje mnie jedna rzecz CZEMU JAK JA CZYTAM KSIĄŻKĘ TAKI NO NIE WIEM WILL HERONDALE NIE CHCE ABYM GO UWOLNIŁA Z KSIĄŻKI ? NOO DLACZEGO? Myślę, że większość fangirls kiedy czytała tę książkę myślała podobnie. Jeszcze jednym dużym plusem były obrazki nieraz małe a na początku rozdziałów duże i piękne.

Wiem, że dziś krótko ale nie da się dużo mówić o tej książce. Jest baśniowa, bardzo przyjemnie się ją czyta oraz zawiera wiele ciekawych elementów nie jest czymś niezwykłym.



Ocena 6/10 

 ~ Ala

środa, 18 listopada 2015

RUINA I REWOLTA - LEIGH BARDUGO

RUINA I REWOLTA - LEIGH BARDUGO
tytuł oryginalny : Ruin and Rising
tytuł polski: Ruina i rewolta 
autor: Leigh Bardugo
ilość stron: 444


Finał trylogii Grisza, w której w skład wchodzą Cień i kość i Szturm i grom  .
  
UWAGA MOGĄ SIĘ POJAWIĆ SPOJLERY Z POPRZEDNICH CZĘŚCI!

Po walce Aliny z Darklingiem, bohaterka jest bardzo osłabiona, ale dzięki Appartowi udaje się jej uciec i znaleźć schronienie w podziemnym Białym Soborze. Alina doskonale wie, że nie jest to dobre rozwiązanie gdyż jemu zależy tylko na władzy. Dziewczyna po kilku miesiącach decyduje się wyruszyć w poszukiwanie trzeciego wzmacniacza dzięki, któremu będzie mogła powstrzymać Darklinga i jego mrocznych żołnierzy. Lecz znalezienie mistycznego ptaka wcale nie będzie prostym zadaniem

,,- Doskonale.
- Tyle? Żadnych mądrych słów? Złowrogich ostrzeń?
- Na Świętych, Alino.Mam nadzieje, że nie liczyłaś, iż to ja będę głosem rozsądku. Żywię się wyłącznie niewskazanym entuzjazmem oraz serdecznym żalem."

  
Po przeczytaniu dwóch pierwszych części nie mogłam się doczekać finału, gdy tylko się pojawił zamówiłam go. Książka pochłonęła mnie od pierwszych stron. Leigh Bardugo potrafi stworzyć niesamowity świat, który jest łatwy do wyobrażenia, a jej opisy wydarzeń są płynne i dają wrażenie bycia nie tylko czytelnikiem lecz uczestnikiem zdarzeń. Fabuła była bardzo zaskakująca i nieprzewidywalna. Ciężko było cokolwiek przypuścić bo na jednej stronie jest dobrze a stronę dalej Darkling pojawia się znikąd ! Muszę powiedzieć, że bardzo zżyłam się z postaciami i naprawdę beczałam na koniec. Mal zrehabilitował się po tym co zrobił w drugiej części i ogólnie zakończenie było szczęśliwe ale mimo to płakałam strasznie na koniec

 Ocena 9/10
Uważam, że ta trylogia naprawdę jest świetna. Stała się jedną z moich ulubionych. Niesamowicie barwny świat i postacie sprawiły, że się zakochałam w tych książkach. Teraz z niecierpliwością czkam na kolejną powieść, którą napisała Leigh Bardugo.
    
~Ala 

piątek, 13 listopada 2015

ROZKAZ ZAGŁADY - JAMES DASHNER

ROZKAZ ZAGŁADY - JAMES DASHNER
tytuł orginału: A kill order
tytuł polski: Rozkaz zagłady
autor: James Dashner 
ilość stron: 412 





Rozkaz zagłady jest prequelem serii Więzień Labiryntu autorstwa Jamesa Dashnera. Książka pozwala nam bardziej poznać świat zaraz po zagładzie jaką były rozbłyski słoneczne. 


Główny bohater Mark, nie może się pogodzić z katastrofą jaka się wydarzyła i tym wszystkim co jego i całą ludzkość spotkało. Kiedy Mark wraz z przyjaciółmi buduję niewielką osadę, niedaleko Asheville próbuje zapomnieć o makabrycznych scenach, które prześladują go w myślach. Pewnego dnia ich spokój zakłuca górolot, który zaczyna atakować ludzi z osady  strzałkami powodującymi mdlenie. Po tym ludzie szybko umierają lecz coraz dziwniej choroba zaczyna na nich oddziaływać. Szybko dochodzą do wniosku, że zostali zarażeni jakimś wirusem. Lecz dlaczego ci ludzie ich zarazili i czy posiadają lek ?

Nie mogłam się doczekać tej książki gdyż chciałam bardziej zrozumieć całą trylogię i dowiedzieć się więcej niestety bardzo się rozczarowałam. Jak zwykle dostajemy szczątkowe informacje o tym co się dzieje i dlaczego coś się dzieje. Główny bohater, Mark, niesamowicie mnie irytował i naprawdę jest identyczny jak Thomas. Jakby autor tylko zmienił imię. Pozatym jego cały czas ratował  Alec, były żołnierz. Postać byłego wojskowego była bardziej charyzmatyczna i naprawdę umiejąca sobie radzić w każdej sytuacji. Mark działał impulsywnie, a Alec myślał nad każdym ruchem. Reszta postaci była wprowadzona tylko po to aby umarli lub zostali porwani, a później umarli. Normalne u Dashnera. Fabuła była monotonna i przewidywalna. Naprawdę wymęczyłam się przy tej książce gdyż ma taki sam schemat jak Lek na śmierć (recenzja tu ). Ale żeby nie tylko wymieniać złe rzeczy to wspomnę też o kilku plusach, które książka posiada. Bardzo szybko się ją czytało skończyłam ją w dwa dni i coś co najbardziej mi się podobało to  informacje o tym co się stało w chwili gdy zaczęły się rozbłyski, co działo się z ludźmi. Niektóre opisy były naprawdę przyprawiające o dreszcz. Fajne było się dowiedzieć też jak naprawdę ludzie zarazili się pożogą i jak na początku zabijała.

3/10

Podsumowując książka mnie nie zachwyciła i nie mogłam dać jej wyższej oceny. Mam nadzieję, że kolejna książka z świata Więźnia Labiryntu pod tytułem The fever code będzie wnosić coś więcej do fabuły niż porwania.



~ Ala


poniedziałek, 9 listopada 2015

MAGNUS CHASE I BOGOWIE ASGARDU : MIECZ LATA - RICK RIORDAN

MAGNUS CHASE I BOGOWIE ASGARDU : MIECZ LATA - RICK RIORDAN

oryginalny tytuł: Magnus Chase and the Gods of Asgard: The Sword of Summer
 wydawnictwo: Galeria Książki 
 ilość stron: 512 

 "Mit to w istocie opowieść o prawdzie, o której zapomnieliśmy "

 Miecz Lata to najnowsze dzieło najwspanialszego i najlepszego i wogóle naj naj ( czasem naj-bardziej sadystycznego człowieka  ," my feeeelings ;__; "czemu tak pogrywasz z naszymi uczuciami ?! no żesz ;-; ) wujka Ricka - Ricka Riordana. 
Mieliśmy bogów greckich, rzymskich a nawet egipskich, a teraz przyszła pora na bogów nordyckich. Ooo matko pokochałam tą mitologię tak bardzo jak wymienione wyżej . 
 Przez rok nie czytałam nic wujka Ricka, tak bardzo mi brakowało jego twórczości ;___; Jak się dowiedziałam, że piszę nową książkę to prawie oszalałam ze szczęścia, prawie..bo do oszalenia doszło kiedy dostałam tę książkę do ręki i ją przeczytałam <3 Najbardziej zachęcający był opis a zwłaszcza fragment  "Czasami jedynym sposobem na rozpoczęcie nowego życia jest śmierć…" ;_; no kurde nic tylko się cieszyć , dzięki wujku, dzięki, że tak naginasz mój stan psychiczny i nerwy.

 
 No dobra dość o moim stanie psychicznym przejdźmy do recenzji książki :P Magnus po tajemniczym zabójstwie swojej matki trafia na ulice. Mieszka pod gołym niebem i żywi się tym co znajdzie , daje sobie jednak radę , ma przyjaciół są oni uważani nawet za jego opiekunów. Po dwóch latach nagle zaczyna się ktoś nim interesować .. zostaje poszukiwany, przez rodzinę (międzyinnymi kuzynkę Annabeth Chase, którą znamy już Olimpijskich Herosów i Przygód Percy'ego ). Osobiście Magnus nie jest z tego zadowolony, ponieważ nie bez powodu trzymał się z daleka od nich i nie dał im znaku życia. Obiecał mamie, że nie będzie ich prosił o pomoc. Żeby dowiedzieć się czemu go szukają ale równocześnie nie spotkać ich postanawia włamać się do wujka Randolpha nooooo i oczywiście wpada właśnie na niego, jakżeby inaczej .
I zaczyna się .. Wujek Randolph próbuje opowiedzieć jakoś sensownie, zwięźle i bez owijania w bawełnę,  Magnusowi o jego dziedzictwie i rodzinie . 

  Magnus jak się można domyślić uważa, że Randolph oszalał, w końcu jednak zaczyna coś do niego docierać i wszystko jakby " układa się w całość", zaczyna wierzyć w to , zwłaszcza kiedy atakuje go ognisty olbrzym , prawdopodobnie król olbrzymów.. ooooo wtedy to uwierzcie mi uznał Randolpha jednak za zdrowego psychicznie.
  Randolph oświadcza ze Magnus jest synem boga nordyckiego i jego przeznaczeniem jest znaleźć miecz lata... i tak udaje się to Magnusowi dość szybko i nie, nie pomoga mu to nie  U M R Z E Ć ( tak wujku Ricku to dla ciebie to wyróżniłam zły człowieku ;__; Tak się nie robi ;-;) No dobra no ale ta śmierć nie jest taka AŻ  zła i nie przeszkadza bardzo w życiu Magnusowi, wsumie później umiera jeszcze także ten  ;-;

    Magnus trafia do miejsca, w którym przebywają i szkolą się polegli w walce - einherjowie- by w dniu ostatecznym walczyć przeciwko złu u boku bogów. Są miłe i niemiłe powitania, występują i takie i takie ( nie żeby tych drugich było więcej, no wcale )-napewno fajnie jest być przyduszonym, a potem uznanym za niegodnego bycia bohaterem.
   Podczas prezentacji nowych poległych same Norny pojawiają się by odczytać los Magnusa i ukaz kto jest jego ojcem ( może nie będę pisać kto, żeby choć tyle wam nie zaspojlerować ;-; mimo że  z internetów i tak się pewnie dowiecie, no ale kto wie może ktoś z czytelników uniknie tego i dowie się z książki ^_^ ) Wizyta Norn budzi lekki zamęt i szok, jednak oczywiście nikt nie myśli o tym, że a może by zwalczyć zło ? a może Magnus jest dobry i może ocalić świat, ej chodźmy i mu pomóżmy .. nie lepiej uważać dalej, że nie jest sprawiedliwie, że tutaj jest. Tak więc sami się prosili o ucieczkę ;-; Magnus wraz  z przyjaciółmi ucieka do świata ludzi i poszukuje ponownie swojego miecza, dowiaduje się więcej o swojej rodzinie, a dokładniej o swoim tacie i o tym jaki jest jego los. Poznaje też po drodze kilku bogów i bogiń. Ma wiele przygód i spotyka go wiele ciekawych sytuacji , (nie żeby większość prawie prowadziła do śmierci, lofki wujku Ricku <3 ) a wszystko by zdążyć do Dnia Sądnego i nie pozwolić na uwolnienie wilka Fenrira, którego sami bogowie ledwo uwięzili - czyli dokładniej by uratować świat ..... To by było na tyle jeśli chodzi o akcje i fabułę.

Miecz Lata  czyta się niesaaaamowicie szybko - przynajmniej mi, z resztą zawsze tak mam jeśli chodzi o twórczość Riordana . Uwielbiam jego sposób pisania *-* Jego książki są dla mnie zawsze źródłem wiedzy, w tym przypadku wiedzy o mitologii nordyckiej. Są też źródłem dobrego humoru :D Mają wartką akcję, świetne opisy i piękny świat przedstawiony . Zdecydowanie nie da się oderwać od czytania jak już się zacznie ;-; O bogowie no i ta piękna okładka *-*
Co do postaci .. to  bogów nordyckich napewnooo bardziej da się lubić niż greckich. Znaczy kocham ich wszystkich ale myślę, że szybciej bym się zaprzyjaźniła z Thorem niż Zeusem , wystarczy, żebym mu zrobiła seans Gry O Ton  XD ( zrozumiecie jak przeczytacie :P ). Moi ulubieni bogowie ? zdeeeecydowanie Frejr, Thor i Odyn i nawet Loki mimo, że to niby zła postać ;-;  a szkoda ;_;

Główny bohater to jak już wiemy Magnus .. uczył się dobrze nie miał problemów w szkole, miał kochającą matkę... a potem wylądował jako sierota na ulicy. Na szczęście jego mama nauczyła go wielu rzeczy, które pomogły mu przetrwać. Magnus jest blondynem, z włosami do ramion , jego ulubiony strój to koszula, dżinsy, trampki.. hmm przychodzi wam na myśl Kurt Cobain co ?? aa no strzał w dziesiątkę bo mama Magnusa nawet mu mówiła, że jest podobny do celebryty , no i opis oraz rysunek na okładce nie daje nam żadnych wątpliwości. Młodego Chase'a nie opuszcza  poczucie humoru, a jego odzywki są nieco sarkastyczne , no poprostu go uwielbiam , wszystko co mówi jest dla mnie zabawne. To taki drugi Percy Jackson tylko wersja - Cobain1.0,1.1 i 1.2( nie pytajcie, zrozumiecie ). Kurt w połączeniu z Jacksonem - nic tylko braaać ;-; <3 Matko jak ja go kocham ;__; ( dejcieee mi drugą część !! ). 


Dobra teraz może nieco o innych postaciach , a dokładniej o przyjaciołach naszego bohatera : Samira Al Abbas to córka Lokiego, a także Walkiria, która zabrała Magnusa do Walhalli. Blitzen to krasnolud, prawdopodobnie najlepiej ubrany krasnolud :P kocha modę a jego marzenie to otworzyć swój sklep. Następnie Hearthstone elf , głuchoniemy i zdolny mag. Występuję także wiele innych pozytywnych postaci i także takich mniej pozytywnych ale nie będę się rozdrabniała o nich przeczytacie w książce.

O matulu ale się rozpisałam ..  to chyba najdłuższa recenzja jak narazie , więc myślę, że to będzie już ostatni  akapit, to może i lepiej bo wam jeszcze więcej rzeczy zaspojleruje :P Tak więc na koniec dodam tylko, że gorąąąąąco gorąco wam polecam tą książkę !! Naprawdę jest niesamowita i warta przeczytania !  Nie tylko sam Magnus ma poczucie humoru ale cała książka go zawiera więc można się przy niej nieźle uśmiać, nie ma szans żeby was zanudziła *-* . Jeszcze raz  polecam, polecam, polecammmm .
A wy co sądzicie o Magnusie ? Piszcie w komentarzach ^-^

ocena : zdecydowanie  10/10 
                                                                                                      
 " - Przyszedłem za wcześnie na swój pogrzeb - powiedziałem. - Typowe. " 

" Osiągnęłaby większy sukces, tłumacząc mi matematykę "


                                                                                                                                       ~Kate

P.S. co do oceny.. to gdybym mogła to dałabym 32343254875863/10  

Copyright © 2016 Fangirls Polska , Blogger