środa, 30 września 2015

PAPIEROWE MIASTA - JOHN GREEN

PAPIEROWE MIASTA - JOHN GREEN

tytuł oryginalny: Paper twons
tytuł polski: Papierowe miasta
autor: John Green
ilość stron: 395
 
 " She loved mysterious so much that she became one "


 Osiemnastoletni Quentin (Q)  Jacobsen jest od zawsze zakochany po uszy w Margo Roth Spiegelman. W dzieciństwie byli świadkami samobójstwa.
Margo po tym nie zwracała większej uwagi na Q. Aż do  pewnego wieczoru, kiedy  wkrada się do jego pokoju w stroju nindży i prosi go o pomoc w zemście- wciagając go w noc pełną przygód.Zmienia na zawsze jego życie...następnego dnia tajemniczo znikając. Zaniepokojony ( i zakochany ) Quentin postanawia jej poszukać. Znajduje wiele wskazówek, które jak mu się wydaje zostawiła specjalnie dla niego Margo.
Wraz z przyjaciółmi ( Benem, Radarem i Lacey ) wyrusza w podróż samochodem. Przemierza wiele kilometrów by odnaleźć dziewczynę. Podczas tej podróży dowiaduje się, że ludzie w rzeczywistości są zupełnie inni niż nam się wydaję...

Quentin to naprawdę fajna postać, bardzo go polubiłam. Jest takim trochę nerdem co osobiście wsumie u mnie jest plusem bo wiem żebyśmy się dogadali :D Jest zabawny i nie wkurzył mnie swoim postępowaniem ani razu, w przeciwieństwie do Margo... znaczy nie wkurzała mnie i nie żebym ja nie lubiła no ale jej nie rozumiałam, jest dla mnie zagadką.


Papierowe miasta czyta się naprawdę szybko i miło.Jest to książka, która jest bardzo ciekawa i wciągająca, zawiera elementy przygodówki, humoru, a także intrygii i co najważniejsze daje równocześnie do myślenia.
Zakończenie jest strasznie zaskakujące i niektórzy mogą nawet powiedzieć że jest głupie czy straszne. Jednak ja uważam że mimo, iż nie tego się spodziewałam to nie jest takie złe, ponieważ daje nam wiele możliwości do wyobrażenia sobie dalszych losów i jest inne niż wszystkie.
8/10 
                                                                     ~KATE


niedziela, 27 września 2015

LEK NA ŚMIERĆ - JAMES DASHNER

LEK NA ŚMIERĆ - JAMES DASHNER
tytuł orginalny: The death cure 
tytuł polski: Lek na śmierć 
autor: James Dashner
ilość stron: 388

Thomas wraz z przyjaciółmi zostaje przeniesiony do siedziby głównej Dreszczu, gdzie przechodzą fazę trzecią testów. Dochodzi tam do dziwnych zdarzeń co od razu wykorzystują i uciekają z ośrodka. Wszyscy poznają realie prawdziwego świata. Lecz Dreszcz nie zamierza pozwolić Thomasowi uciec gdyż bardzo go potrzebują, jest ich ostatecznym obiektem badań.

Trzeci tom trylogii Więźnia Labiryntu nie przyniósł nic nowego do całości historii. Tak ja przez całą trylogię i tutaj czytelnik nie ma pojęcia co się dzieje, postacie też nie. Akcja jest raczej szybka ale monotonna: Thomas z przyjaciółmi zostają złapani - uwalniają się lub Thomas sam zostaje porwany i przyjaciele go ratują i tak w kółko. 
Thomas i Teresa są jeszcze bardziej wkurzający. Natomiast Minho i jego sarkastyczne odzywki dodawały mi nadziei, że coś ciekawego się wydarzy. 
Wydaje mi się, że autor sam nie wiedział jak zakończyć tą trylogie. Koniec jest po prostu wzięty z kosmosu i w ciągu dwóch stron wszystko zostaje rozstrzygnięte w strasznie banalny sposób.
Wydaje mi się również, że autor na siłę chce zabijać bohaterów oraz nie przemyślał całej organizacji Dreszcz, no bo w czym miało pomóc zamykanie dzieci w  labiryncie czy też wysyłanie ich na pustkowie ?  Praktycznie przez cały czas nie zrobili im żadnych badań np. krwi żeby coś dowiedzieć się o wirusie. 
Ale i tak najzabawniejsze jest to, że (SPOJLER) lek nie zostaje wynaleziony. Więc jakby cały problem książki znika. 
Książkę szybko się czytało ale była monotonna, a poza tym chciałam się dowiedzieć jak to wszystko się skończy. Niestety się zawiodłam.

Ocena: 3/10

                                                                                     ~ Ala

niedziela, 13 września 2015

STARCIE KRÓLÓW - GEORGE R.R. MARTIN

STARCIE KRÓLÓW - GEORGE R.R. MARTIN
Tytuł oryginalny: A clash of kings 
Tytuł polski: Starcie królów 
Autor: George R.R. Martin 
Ilość stron: 970 



Zabranie się za drugi tom cyklu Pieśń lodu i ognia zajęło mi bardzo dużo czasu. Nie przeraża mnie ilość stron, lecz wolałam zostawić ją sobie na wakacje.


W Westos coraz więcej ludzi ogłasza się królami. Oprócz prawowitego dziedzica Joffrey'a, bracia jego zmarłego ojca ogłosili się królami. Gdyby tego było mało Robb Stark został ogłoszony Królem Północy przez swoich rycerzy. W całym kraju słychać echo wojny. Wszyscy szykują się do wojny, Tyrion po zostaniu królewskim namiestnikiem doskonale rozumie, że utrzymanie królestwa przez Lanisterów będzie bardzo trudne. Na murze Jon Snow wyrusza na zwiady poza mur w związku z zniknięciem wszystkich dzikich z okolic. Młody i zbyt ambitny Theon aby zdobyć władzę dokonuje coraz to gorszych czynów. Za granicami Westos, Matka Smoków buduje armie przeciwko swoim wrogom. Czy ktokolwiek przeżyje grę o tron ?


Drugi tom cyklu Pieśni lodu i ognia był jeszcze lepszy niż tom pierwszy. Wogóle nie dziwie się, że ta książka osiągnęła taki fenomen. 
Bohaterowie są w niezwykły sposób opisywani. Podział rozdiałów między nimi daje nam ciekawy pogląd na całą fabułę. Każda z postaci jest na prawdę unikatowa. Mimo pojawienia się wielu nowych postaci dalej najbardziej lubię Tyriona, Jona Snowa oraz w tym tomie polubiłam Arye. Jeśli zaś chodzi o postacie, których nie trawie to na pierwszym miejscu jest Joffrey ( SPOJLER!! mój ulubiony fragment książki to jak Tyrion strzela go w twarz) później również Stannis i jego kapłanka Melisandre. Dalej też nie rozumiem czemu wszyscy tak bardzo lubią Daenerys, gdyż ja jakoś za nią nie przepadam.. nie potrafię sama stwierdzić, czemu, ale tak jest.

Trzeba też pogratulować autorowi, że potrafił stworzyć tak niesamowicie skomplikowaną akcję i ułożyć ją w taki sposób aby czytelnik umiał się w niej połapać. Książka ma 970 stron i naprawdę przez cały czas coś się dzieje. Ani razu w ciągu jej czytania się nie nudziłam.  

      Ocena: 9/10 

Bardzo ciężko było pisać cokolwiek o tej książce nie spojlerując, ale mam nadzieję, że Wam się podobało.

                                                                                                       ~Ala

czwartek, 10 września 2015

ANIME CZYLI NIE TYLKO CHIŃSKIE BAJKI #1

ANIME CZYLI NIE TYLKO CHIŃSKIE BAJKI #1
Jedną z wielu rzeczy, które kocham jest anime. Zakochałam się w tym jakoś w gimnazjum kiedy miałam obsesję na punkcie Zmierzchu i wampirów. Bardzo chciałam serial o wampirach i wtedy znalazłam Black blood brothers. Jest to krótkie anime, które sprawiło, że oglądam anime więcej niż seriali. Dla tych, którzy nie wiedzą anime jest określeniem japońskich filmów animowanych oraz samego stylu japońskiej animacji.
Teraz regularnie oglądam anime oraz jeżdżę na konwenty (spotkanie otaku- fanów kultury Japonii).
Dlatego stwierdziłam, że opowiem Wam pokrótce o kilku anime, które niedawno oglądałam.  

Tokyo Ghul - opowiada nam o Kenie Kanekim, który ledwie uchodzi z życiem po spotkaniu z ghulem. Są to istoty, które żywią się ludzkim mięsem. Nieświadomi lekarze przeszczepiają Kanekiemu narządy ghula. Po powrocie ze szpitala nie może jeść ludzkiego jedzenia, gdyż od razu wymiotuje. Szybko dowiaduje się, że stał się pół człowiekiem i pół ghulem. Kaneki postanawia nigdy nie jeść ludzkiego mięsa. Głównym problemem jest walka człowieczeństwa z pragnieniem ludzkiego mięsa.


Ao no exorcist - historia toczy się wokół Rina Okumury oraz jego brata bliźniaka Yukio. Bracia pewnego dnia dowiadują się, że są synami szatana. Po pogrzebie ich opiekuna chłopcy idą do prestiżowej szkoły dla egzorcystów, w której Yukio jest już szanowanym egzorcystom. Jednak tylko Rin odziedziczył demoniczne moce po swoim ojcu, przez co gdy otwiera miecz jego ciało pokrywają niebieskie płomienie co staje się dużym problemem.


Sword Art Online - głównym bohaterem jest 16- letni chłopiec, Kazuto Kirigaya, który kocha gry komputerowe. Korzysta z nicku ,,Kirito". Akcja rozgrywa się wirtualnej rzeczywistości, a dokładniej w grze ,, Sword Art Online". Kirito został wybrany jako jeden z nielicznych, do testowania gry. Gdy gra wchodzi do sprzedaży, po kilku dniach dzieje się coś strasznego. Autor gry nie pozwala wyjść jej uczestnikom dopóki nie przejdą całej gry. Śmierć w grze jest równoznaczna ze śmiercią w świecie realnym.




Noragami - młody bóg Yato zbiera fundusze na wybudowanie świątyni. Za opłatą jednego jena pomaga ludziom w różnych problemach. Pewnego dnia spotyka Hiyori, dziewczynę, której dusza oddziela się od ciała. Yato postanawia pomóc dziewczynie, lecz życie młodego boga bywa bardzo trudne.


                               Wszystkie wymienione anime są moimi ulubieńcami. 


Mam nadzieję , że Wam się podobało ;) Jeśli ktoś z Was oglądał któreś z tych anime, niech napiszę co o nich myśli :D




poniedziałek, 7 września 2015

LIEBSTER BLOG AWARD

LIEBSTER BLOG AWARD
 Hey! Dziś odpowiem na pytania, które zadała mi Patrycja z czytaniewekrwi. 
 Bardzo dziękuję <3 Nie zwlekając, zaczynajmy!

1. Pokaż mi swoją biblioteczkę.
 



2. Ile w niej książek? 
Na zdjęciu wyżej nie ma wszystkich, ponieważ niektóre albo są pożyczone albo stoją na moim stoliku nocnym. Ale po dokładnym liczeniu wyszło mi 143 książek i 30 mang. 

3. Jakie miejsce chciałabyś odwiedzić i dlaczego?
Japonie, a konkretnie Tokio. Marzę o tym od 5 lat.Wszystko zaczęło się od oglądania anime i czytania mangi. Od tamtej pory interesuje się kulturą i tradycjami Japonii . Przez pewien czas uczyłam się też trochę języka. Mam nadzieje, że kiedyś uda mi się tam pojechać.


4. Czy kiedyś chodziłaś po górskich szlakach? Jak tak,  jakich to i czy ci się podobało?
Wiem, że źle to zabrzmi, ale mieszkam na Podhalu a nigdy nie szłam żadnym szlakiem. Ogólnie dużo razy byłam w górach ale to przeważnie były wyjazdy na naszą bacówkę.


5. Co teraz czytasz?
Aktualnie czytam Starcie królów autorstwa George R.R. Martina. Zostało mi jakieś 200 stron z 970 więc już niedużo. I muszę stwierdzić, że świat Westeros jeszcze bardziej wciągnął mnie w swoje intrygi.  

6. Jaki jest twój ulubiony gatunek literacki, a jakiego nie lubisz?
Nie mam ulubionego gatunku. Lubię czytać młodzieżówki, fantastykę, romans czy nawet książki dla dzieci. Wszystko zależy od tego o czym jest książka i czy mnie zaciekawi. Jedynym gatunkiem do którego nie mogę się przekonać są kryminały.


7. Twój fikcyjny mąż, kto to ? 
Przyznaje, że to pytanie jest wyjątkowo trudne i bardzo ciężko wybrać jednego ale niezmiennie pierwsze miejsce w moim sercu zajmuje Will Herondale <3


8. Książka, w której chciałabyś żyć? Dlaczego ?
Długo zastanawiałam się nad tym pytaniem. W większości książek np. Dary Anioła , Mroczne Umysły pewnie długo bym nie pożyła. Dlatego wybrałam świat Harrego Pottera ponieważ kocham Hogwart i bardzo chciałaby do niego uczęszczać.


9. Jaką z twoich ulubionych książek (jedną) chciałabyś mi polecić oraz dlaczego właśnie ją ?
Zdecydowanie Król kruków. Według mnie jest naprawdę książką wartą polecenia. Świat jest świetnie przedstawiony, postacie są niesamowite oraz wszystkie mroczne i tajemnicze moce, które występują w tej książce sprawiają, że gdy się ją zacznie nie można się już wyrwać.

10. Co lubisz robić poza czytaniem?
W czasie wolnym często jadę na rower a w zimie na deskę czy łyżwy. Często też oglądam jakieś filmy lub anime. Najbardziej i tak lubię spotykać się ze znajomymi.


11. Twój ulubiony cytat.  


,,Nie uważam, że wszyscy powinni mieć oboje oczu, nie chorować i tak dalej, ale każdy powinien przeżyć prawdziwą miłość, a ona powinna trwać przynajmniej do końca jego życia."                        
                                                                ~ John Green Gwiazd naszych wina


Jeszcze raz dziękuje za nominację! Nikogo nie nominuje gdyż wiele osób robiło już ten tag. Mam nadzieje, że Wam się podobało ;) 

                                                                                                      ~ Ala 

piątek, 4 września 2015

BAWIMY SIĘ - KONCERTY #1

BAWIMY SIĘ - KONCERTY #1
W sierpniu jakoś tak wyszło, że nie  miałam czasu na czytanie, ale za to byłam na kilku koncertach. W Białce Tatrzańskiej odbył się koncert Goorala i FutureFolk.
 Obie te grupy łączą ze sobą muzykę góralską i elektroniczną.


FutureFolk znałam mało piosenek ale mimo to dobrze się bawiłam. Po koncercie można było dostać autograf. Oczywiście mamy też zdjęcie z wokalistą ale są okropne dlatego nie będę ich publikować. Sam wokalista jest naprawdę świetny. Dla wszystkich fanów był bardzo miły i widać było, że rozmawianie z fanami daje mu radość. 

Gooral był niesamowity. Bawiłam się prawie tak dobrze jak na Openerze. Szkoda, że na terenie gdzie muzyka góralska jest powszechna tak mało osób go zna. Podczas koncertu stałyśmy pod sceną i jak nienormalne krzyczałyśmy tekst piosenki wtedy wokalista podszedł do nas i śpiewałyśmy tekst. Do mikrofonu! Dawno tak dobrze się nie bawiłam. Naprawdę Gooral robi świetne show.




Specjalnie dla Was moja ulubiona piosenka Gooral <3

Copyright © 2016 Fangirls Polska , Blogger